NARESZCIE NA FESTIWALU !

Dwa lata temu po pobycie na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym „Złoty Lew” we Lwowie, wszystko się zaczęło. Założyliśmy nasze Stowarzyszenie.

Teraz ziściły się nasze marzenia. Pojechaliśmy do Lwowa na Festiwal tym razem nie jako widzowie, ale jako uczestnicy.

Trema była ogromna. Profesjonalne audytorium w postaci aktorów, reżyserów teatralnych, krytyków - po prostu ludzi teatru.

I my amatorzy z naszą „Antygoną w Nowym Jorku”, tzn. z „Antygoną we Lwowie”, jak mówiliśmy, aby dodać sobie otuchy. Presja była tak silna, że po pierwszym obejrzanym spektaklu „Edith Piaff” w wykonaniu Teatru Dramatycznego z Rosji chcieliśmy uciekać, a próba generalna po prostu nam nie wyszła... Ale gdy już zaczęliśmy ustawiać dekoracje do naszego spektaklu, gdy włożyliśmy stroje, gdy poczuliśmy zapach sceny, coś puściło.Trema była, owszem, powinna być zawsze, ale daliśmy się ponieść emocjom i znów staliśmy się bohaterami sztuki Głowackiego.

To był chyba, a raczej na pewno najlepszy z naszych spektakli. Nie zdążyliśmy ochłonąć, gdy posypały się gratulacje. Wyrazy uznania z ust profesjonalistów! Nie chciano wierzyć, że jesteśmy amatorami, że na co dzień siedzimy w fabryce, biurze, malujemy bombki...

Tego szczęścia nie da się opisać. Cisza, która zapadła po ostatnich słowach policjantki aż bolała. Łzy w oczach publiczności i dopiero później nieśmiałe pierwsze oklaski.

Tak, Sasza mógł być chyba z siebie i z nas dumny.

Ps. V Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Złoty Lew” we Lwowie odbywał się od 15 do 25 października 2000r. „Antygonę w Nowym Jorku” wystawialiśmy w piątek 20 października. Cieszy nas fakt, że wśród publiczności znaleźli się także mieszkańcy Ząbkowic Śl., szkoda tylko, że nie udało się nam razem z nimi napić lwowskiej kawy i koniaku, która była wciąż tak pyszna jak zawsze...